Śmierdzące tofu (臭豆腐)

Więcej
11 lata 1 tydzień temu #2344 przez xiaobai


Przyznaję, że mam odruch wymiotny już na widok znaków w podanej przez YLK kombinacji!  Co dopiero na widok tego, co oznaczają...


Trafne!
Ja do tego odczuwam na widok powyższych znaków lęk i doznaję poczucia osaczenia. Rzecz wywołuje skojarzenie takie...przedszkolne, przez to "mleczko" - że to coś niby ukrytego pod niewinną nazwą, a rzeczywistości potworne i nieuchronne (tak jak np. owsianka i [rozgotowana] marchewka z groszkiem, którą wpychają do dziecięcej gęby )...
Święci panscy, dobrze, że moi znajomi CHińczycy nigdy nie częstowali tym, bo inaczej do wrażenia nieuchronnosci i osaczenia doszyby pewnie jakieś cięższe niz w przypadku "klasyka" objawy neurozy

to tyle z wysublimowanych przezyć kulinarnych i próbach o nich mówienia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 11 miesiąc temu #2449 przez Yao laoshi

Ciekawe, odchody jakich zwierząt/owadów są używane w kuchni chińskiej?


W kuchni to może nie (chociaż pewności nie mam), ale w medycynie już jak najbardziej. Tłumaczyłem kiedyś ulotkę jakichś chińskich pastylek produkowanych w oparciu o dorobek tradycyjnej medycyny chińskiej i okazało się, że jeden ze składników (nazwa brzmiała prosto i niewinnie, ale już jej niestety nie pamiętam) to nic innego jak właśnie odchody pewnego gatunku polatuch (polatuchy to takie wiewiórki szybujące między drzewami dzięki błonom łączącym ich przednie i tylne łapki, latające wiewiórki po prostu). Lek był do stosowania doustnego, a zatem można coś takiego w jakiejś niepozornej pastylce spożyć...

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 11 miesiąc temu #2450 przez YLK
Znajomy z Xi'anu ostrzegal mnie przed jedzeniem Chou Doufu z ulicznych garkuchni, jako ze ponoc proces fermentacji indukowany jest przez dodanie ludzkich odchodow. Nie wiem, ile w tym prawdy, byc moze to urban legend, ale pewnie trzeba uwazac. Tym bardziej, ze jesli jedni mogli dodawac mocznika do mleka, to czemu inni nie g@wna do doufu...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 11 miesiąc temu - 10 lata 11 miesiąc temu #2451 przez xiaobai
A to juz nie "urban legend" tylko legenda sama w sobie.
Wprawdzie nie chińska, ale wietnamska.

http://www.trung-nguyen-online.co.uk/legendee.html

Proszę docenić delikatnośc niedopowiedzeń w tym opisie, zwłaszcza:

It was found that the fruit seeds, what we know as coffee 'beans', passed though the civet largely undigested and the resulting beans, when washed and sun-dried, had undergone a remarkable change..

Tak czy inaczej, wyeliminowano już pracochłonną procedurę...ale "mgiełka legendy"(i obawa częstowanego) pozostała.

A kawa pyszna!


Ostatnio zmieniany: 10 lata 11 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
10 lata 11 miesiąc temu #2467 przez Camillvs
Jest też bodajże taka elitarna kawa z Etiopii, tyle że ziarna są jedzone przez kozy i po "przemieleniu" w ich trzewiach wracają na światło dzienne;)

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #4929 przez Elthe
Pewnie nasze, europejskie sery też im niemiłosiernie śmierdzą. Mnie zastanawia fakt, że pojęcie smrodu może być aż tak subiektywne.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.224 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba